Polska Misja Katolicka - Hanower
Nawigacja
Linia V
Rozważania
Dowód na istnienie Boga Błażeja Pascala. zurueck
     
 

WIARA I ROZUM (Fides et ratio) są jak dwa skrzydła,
na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy.
Sam Bóg zaszczepił w ludzkim sercu pragnienie poznania prawdy,
którego ostatecznym celem jest poznanie Jego samego, aby człowiek
- poznając Go i miłując - mógł dotrzeć także do pełnej prawdy o sobie.
Jan Paweł II

Bóg jest ukryty. Pozwala się jednak odnaleść tym, co Go szukają.
Zawsze, w każdym czasie były widoczne Jego znaki. Dla nas są nimi proroctwa.
Inne czasy miały inne. Wszystkie te dowody wspierają się wzajemnie.
Jeśli jeden jest prawdziwy, drugi jest również prawdziwy.
Dlatego też każdy wiek, mając swoje własne,
poznawał za ich pośrednictwem i inne.
B. Pascal

Wojna

Przeciwieństwa: wiary i niewiary /teizm-ateizm/; a także pozornej antynomii wiary i rozumu - przez całe wieki frapowały wielu wybitnych filozofów i myślicieli. Czy wierząc w Boga, który jak uczy Pismo ¦więte sam ukazuje swój majestat i swoje imię tym, którym chce się objawić, wyświadczając im przy tym łaskę i miłosierdzie (por. Wj 33,18) - czy więc wierząc w Takiego i Takiemu Bogu, nie umniejszamy znaczenia ludzkiego rozumu i świata empirycznego, dotykalnego? Czy wierząc w Boga czegoś równocześnie "z tego świata" nie tracimy? Czy pomimo różnorakich naszych wątpliwości w wierze, pomimo różnych osobistych doświadczeń oraz nieszczęść i zawirowań historycznych /wojny, kataklizmy, terroryzm itp./ - można wierzyć w Boga?

Odpowiedś francuskiego mistyka i myśliciela Pascala brzmi:

TRZEBA W NASZYM ŻYCIU "STAWIAĆ" NA BOGA. TRZEBA SIĘ "ZAKŁADAĆ"! I TRZEBA W TYM KIEROWAĆ SIĘ RACZEJ SERCEM NIŻ ROZUMEM.

W dzisiejszych czasach kiedy hołduje się i uwielbia bezkrytycznie wolność; kiedy w jej imię wyśmiewa często religię i wiarę, gubiąc niejednokrotnie po drodze jej właściwy sens - warto może na chwilę "wgryść się" w ciekawe rozważania Błażeja Pascala. W jego zakład - czyli taki quasi dowód na istnienie Pana Boga.

W cytowanym na wstępie tekście, Pascal wyraża głęboką prawdę - w każdym czasie Bóg pozwala odkryć się człowiekowi poszukującemu Go, człowiekowi, który szuka nieustannie w swoim życiu prawdy o sobie i Bogu, który bierze na poważnie swoje życie. Jednym z bardzo znanych fragmentów Myśli Pascala, który może być szczególnie pomocny niedowiarkom na drodze dojścia do Boga, jest dość oryginalny dowód za istnieniem Boga (jeśli tak w ogóle można nazwać ten fragment), dowód z tzw. zakładu.

Pascal, człowiek wyjątkowy pod wieloma względami, nie darzył sympatią "tradycyjnych dowodów" za istnieniem Boga. Uważał je za ograniczone, bez większej wartości, owszem pomocne wszystkim tym, którzy już wierzą dzięki łasce wiary, ale dla pozostałych (różni sceptycy, niedowiarki będący ciągle w fazie wyboru; "wiara - niewiara"), pozbawionych tej łaski, dowody te były po prostu śmieszne, zbyt płytkie, a co za tym idzie nieprzekonywające. Dlatego sam Pascal powiedział o nich wprost:

"Metafizyczne dowody Boga, są tak odległe od rozumowania ludzi i tak zawiłe, że mało do nas trwają; a gdyby nawet nadały się niektórym, nadałyby się tylko przez tę chwilę, przez którą mają przed oczyma ów dowód".

Argument zaś za istnieniem Boga, musi być według Pascala pewną formą retoryki, przede wszystkim taką, która byłaby przekonywająca dla każdego, nawet niedowiarka targanego przez zwątpienia i niepewności. W argumencie takim muszą się znaleść dwie prawdy: jedna to poczucie słabości, bezsilności człowieka ("trzcina najwątlejsza w przyrodzie"), w zetknięciu się z wielkością Boga. Każdy człowiek jest taką "trzciną", która może dążyć albo ku Bogu albo ku nicości: "Ostatecznie bowiem czymże jest człowiek w przyrodzie? Nicością wobec nieskończoności, wszystkim wobec nicości, pośrodkiem między niczym a wszystkim".

Z drugiej zaś strony (to jest ta druga prawda) w człowieku jest pragnienie przekraczania tych granic bezsilności, bo: "człowiek jest tylko trzciną; najwątlejszą w przyrodzie, ale trzciną myślącą".

W pewnym sensie Pascalowski zakład jest takim argumentem. Z jednej strony pokazuje on tę słabą stronę człowieka w tym iż rozum ludzki nie jest w stanie rozstrzygnąć dylematu: "Bóg jest, czy Go nie ma", a z drugiej zaś pokazuje, że chociaż o Bogu nic konkretnie nie możemy powiedzieć to jednak można i powinno się wybierać życie z Bogiem - "stawiać" na, Niego, wtedy gdy mamy możliwość wyboru, bo to, daje nam pewny zysk. Pascal patrząc na tradycyjne dowody zdaje sobie sprawę z trudności jakie ma rozum w dojściu do Boga, dlatego apeluje do serca, które wierzy i potrafi poznać rzeczy nadprzyrodzone: "Serce ma swoje racje, których rozum nie ma", lub w innym miejscu napisał: "Boga czuje serce, nie rozum. Oto co jest wiara: Bóg dotykalny dla serca; nie dla rozumu". Bóg - zarazem według Pascala - odsłania się tym, którzy mają pokorne serce i miłują niskość.

Słynny Zakład Pascala jest propozycją skierowaną do człowieka niewierzącego, typowego niedowiarka ciągle balansującego pomiędzy wiarą a niewiarą. Francuski mędrzec zmierza do tego by wykazać (za pomocą zwykłych rozumowych racji), iż korzystniej jest dla sceptyków wierzyć, gdyż pozostając na uboczu to jest. "nie zakładając się" jednocześnie wybierają i stawiają na życie w świecie bez Boga, a od tego zaś na co ostatecznie postawią zależy całe ich życie i szczęście wieczne. Zakład Pascala nie jest w ścisłym sensie dowodem za istnieniem Boga, ale raczej wydaje mi się być pokazaniem racjonalności Jego istnienia. Jest przedstawieniem i podkreśleniem korzyści płynących z wiary w Boga chrześcijańskiego - Boga osobowego, a nie Boga filozofów. Słynny fragment 451 Myśli Pascala jest szczególnym wyzwaniem rzuconym w stronę sceptyków. W pierwszym rzędzie należy podkreślić, że Zakład jest propozycją postawioną niewierzącemu, nie przekonanemu na tradycyjne dowody. Wykazawszy, że rozum nie może zdecydować w sprawie istnienia Boga, Pascal podkreśla niemożliwość pozostania neutralnym. Teraz spróbujemy prześledzić tok rozumowania Pascala. Na początku Zakładu przy pomocy porównań typu: jedność - nieskończoność, skończoność - nieskończoność oraz wzajemnych relacji pomiędzy nimi Pascal próbuje wykazać, że ten matematyczny obraz pojęć odpowiada także rzeczywistości zachodzącej pomiędzy każdym człowiekiem a Bogiem. To z kolei prowadzi do ważnego stwierdzenia:

Wojna
"Jeśli jest Bóg, jest On nieskończenie niepojęty, skoro nie mając ani części, ani granic nie pozostaje do nas w żadnym stosunku. Jesteśmy tedy niezdolni pojąć, ani czym jest, ani czy jest; w tym stanie rzeczy któż ośmieli się rozstrzygnąć tę kwestię. Nie my, którzy nie mamy z Nim żadnego punktu styczności".

Tak więc głównym - wydaje mi się - nerwem zakładu jest fakt, że rozum ludzki jest, w tak ważnej sprawie jak istnienie i natura Boga bezsilny, dlatego nie może decydować i rozstrzygać za albo przeciw. Zgodziwszy się więc z tą prawdą, autor Myśli w dalszej części próbuje przy pomocy analizy probabilistycznej określić szansę sukcesu wygranej w grze przedstawionej na wzór gier hazardowych, mającej rozstrzygnąć ciągle niepewną alternatywę: "Bóg jest, albo Go nie ma". Ta "gra" zyskuje formę zakładu i co godne podkreślenia takiego, wobec którego żaden człowiek nie może przejść obojętnie, bo udział w nim nie jest wcale, jakby się mogło wydawać dowolny. Wręcz przeciwnie Pascal podkreśla, że w tej sprawie nie można pozostać na uboczu, . bo nie zakładając się już się zakładamy - stawiamy wtedy na życie w świecie bez Boga. Nie można więc pozostać obojętnym; po prostu trzeba wybierać skoro założenie się nie jest rzeczą dobrowolną - trzeba się zakładać:

"Tak, ale trzeba się zakładać; to nie jest rzecz dobrowolna, zmuszony jesteś".

Jest to sprawa, która angażuje całe nasze życie, nie można pozostać obojętnym wobec pytania: "A twoje szczęście". Więc skoro trzeba koniecznie wybierać, francuski filozof proponuje rozważyć co będzie bardziej opłacalne. Trzeba od razu powiedzieć (myślę, że może to być argument przeciw stawianym zarzutom irracjonalności Pascala), że w swojej próbie uzasadnienia wyboru chrześcijańskiej postawy życiowej autor Zakładu odwołuje się zarówno do elementów rachunku prawdopodobieństwa jak i do kryterium racjonalności ludzkich działań. Pascal w swojej argumentacji mówi:

"Masz dwie rzeczy do stracenia: prawdę i dobroć; i dwie do stawienia na kartę: swój rozum i swoją wolę, swoją wiedzę i swoją szczęśliwość (...) Rozpatrzmy te dwa przypadki: jeśli wygrasz; zyskujesz wszystko; jeśli przegrasz nie tracisz nic. Zakładaj się tedy, że jest, bez wahania".
Wojna

Ta forma rozumowania ma nas nakłonić do tego iż warto postawić na życie z Bogiem (taka jest bowiem stawka zakładu), bo jeśli by nawet Boga nie było, to nic byśmy nie stracili. Zakładając się więc postępujemy słusznie, bo stawiamy na wieczne życie, wieczne szczęście, nieskończenie doskonałe, co niepomiernie przewyższa skończone dobra życia doczesnego, które wybiera gracz stawiający na życie bez Boga. Tylko człowiek nierozsądny, gdy zmuszony jest "grać" o wieczność życia i szczęścia lub skończone życie i dobra doczesne tego świata, nie zauważa gdzie jest szansa wyższej wygranej, bez żadnej możliwości straty. W tym zakładzie stawką do wygrania jest: "nieskończone trwanie życia nieskończenie szczęśliwego". Więc według Pascala:

"Wybór jest jasny: wszędzie, gdzie jest nieskończoność i gdzie nie ma nieskończonej ilości szans straty przeciw szansie zysków, nie można się wahać, trzeba stawić wszystko. Tak więc kiedy się jest zmuszonym grać; trzeba być obranym z rozumu, aby zachować życie raczej, niż rzucić je na hazard dla nieskończonego zysku, równie prawdopodobnego jak utrata nicości".

Słynny Pascalowski dowód jest pewnego rodzaju próbą racjonalnego wyboru wiary w Boga chrześcijan. Celem Pascalowej propozycji jest wybór chrześcijańskiego sposobu życia, postawy, która zaowocuje otwarciem na wiarę - Boży dar, na historyczne dowody chrześcijaństwa, na Boga Jezusa Chrystusa. Skierowany szczególnie do sceptyków nie jest typowym dowodem na istnienie Boga, lecz pewnego rodzaju zachętą do wewnętrznego przylgnięcia i zjednoczenia z Chrystusem - Zbawicielem.

Pascal wskazuje błądzącym i szukającym, aby na drodze do Boga szukali wsparcia i pomocy u tych, którzy już Go poznali i znaleśli. Autor Myśli pisze:

"Naśladuj sposób, od którego oni zaczęli; to znaczy czyniąc wszystko tak, jak gdyby wierzyli, biorąc wodę święconą, słuchając Mszy, itd."

Pascal genialny filozof, znawca nauk ścisłych a także ludzkiej psychiki; mistyk, który spotkał i doświadczył Boga chciał podprowadzić innych ludzi do Chrystusa i chrześcijaństwa. Taki też był chyba cel Pascalowskiego Zakładu. Nie zmierzał on dać w nim ostatecznego rozwiązania, gdyż według niego przekonanie takie jest niemożliwe. Zakład Pascala miał być inspiracją do osobistych poszukiwań, dla wszystkich dążących do prawdy i sensu życia, które zawierają się ostatecznie w Najwyższym Dobru i Szczęściu - Bogu.

Wojna

Autor Myśli wskazuje im tę drogę do Boga, woła do nich:

"Chcesz iść ku wierze, a nie znasz drogi; chcesz się uleczyć z niedowiarstwa i żądasz leku; dowiaduj się u tych, którzy byli spętani jak ty, a którzy teraz zakładają się o wszystko, co mają; to ludzie znający drogę, którą chciałbyś iść; wyleczeni z choroby, z której ty chciałbyś się uleczyć".

Pokusa niewiary /jakkolwiek różne może mieć podłoże i przyczyny/ prowadzi często wielu ludzi, do swoistej filozofii nicości, nihilizmu, a ten zaś jest śródłem rozpowszechnionego dziś poglądu, że nie należy podejmować żadnych trwałych zobowiązań, ponieważ wszystko jest ulotne i tymczasowe. Znów jak echo, choć w innej formie powtarza się i dziś Heraklitowe "pantha rei" /wszystko płynie/; znajdując swoje ujście w konformistycznej moralności. Ta zaś przejawia się chociażby w pladze związków niesakramentalnych; w gloryfikowaniu tzw. "wolnej miłości" przybierającej niejednokrotnie formy różnych dewiacji; w wielu pseudoudogodnieniach dla człowieka, jak aborcja, klonowanie człowieka czy eutanazja.

"Ja" - za każdym razem stawiane jest na piedestale niebotycznych rozmiarów. To ‘ja’ mam zawsze prawo do szczęścia...; to ‘ja’ jestem oczywiście bez winy... O wyrzeczeniach i poświęceniu nikt nie chce już dzisiaj słuchać. Co więc zrobić z Chrystusowymi słowami

Uczcie się ode Mnie bo jestem cichy i pokorny sercem (Mt 11,29; por. Mt 5,5)

A w jakim duchu odczytywać Jego

"Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się samego siebie, niech weśmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje" (Mt 16,24; zob. także Mt 10,33; Mk 8,34; £k 9,23; 2Tm 2,12)".

Tymczasem, jak to określił Papież Jan Paweł II - człowiek, to ten, który szuka prawdy; ( przynajmniej mając rozum i wolną wolę od Stwórcy, powinien jej szukać!) a jeśli jest istotą szukającą prawdy, to tym samym jest także tym, który życie swe opiera na wierze i na jakiejś filozofii. Pamiętając o tym, że już św. Klemens Aleksandryjski nazywał Ewangelię ‘prawdziwą filozofią’ trzeba nam może nie jeden raz, za psalmistą Pańskim, powtarzać słowa jego modlitwy:

Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam;
Ciebie pragnie moja dusza;
za Tobą tęskni moje ciało,
jak ziemia zeschła, spragniona, bez wody.
W świątyni tak się wpatruję w Ciebie,
bym ujrzał Twoją potęgę i chwałę. (Ps 63)

Trzeba nam może takiej pokornej modlitwy by ujrzeć Bożą potęgę i chwałę i znaleść prawdziwą filozofię życia.

(jerzy)     

Korzystano:
      B. Pascal -Rozprawy i listy, przekład T. Żeleński-Boy oraz M.Tazbir Warszawa: PAX 1962.
      B. Pascal -Myśli, przekład T. Żeleński-Boy w układzie Jacques Chevaliera, przygotował do druku M. Tazbir, Warszawa: PAX 1989.
      J. Paweł II - Encyklika. Fides et Ratio.
do gory


Linia
Polska Misja Katolicka, Stilleweg 12B, 30655 Hannover
Webmaster: Pawel Deska
Webdesign & Bildbearbeitung: Jolanta Broda
Ostatnia modyfikacja:  14.08.2002