|
|
|
|

Kaplica obozowa
obozowa
|
 |
Wraz
z rozwojem przemysłu w Niemczech, datuje się przyjad Polaków do prac
w różnych sektorach gospodarki w Hanowerze i okolicy. Zatrudnieni
byli w przemyśle cementowym, dzisiaj dzielnice Misburg i Anderten,
oraz przy zbiorze buraka cukrowego. Byli to najczęściej ludzie z okolic
Poznania i z Galicji. Na czas sezonu przyjeżdzało ok. 500-1000 mężczyzn
i kobiet. W wielu wypadkach pozostawali na czas stały, żeniąc się
i zakładając najczęściej monolityczne polskie rodziny. |
|
Rzadko dochodziło do małżeństw mieszanych.
Wiadomo, że północne Niemcy zamieszkałe
są przez ewangelików. Chociaż szybko się asymilowali w miejscach
pracy i uznawani byli za dobrych robotnikóww, trudności sprawiało
im życie religijne. Z końcem XIX w. rozpoczęli starania o wybudowania
kościoła katolickiego w dzielnicy Misburg. Ewangelicy nie zgadzali
się na wybudowanie katolickiego kościoła w pobliżu ich pod wezwaniem,
św. Jana (Johanniskirche). Kroniki parafialne parafii Najśw. Serca
Pana Jezusa, (Herz-Jesu) zawierają informacje o staraniach prowadzonych
w Kurii Biskupiej w Hildesheim, w tej sprawie. W 1900 r. poświęcono
nowy kościół i założono nową parafię, pod tym imieniem, gdzie ponad
połowa wiernych, pochodziła z Polski.
Polacy
założyli swoje szkoły, banki, stowarzyszenia, które za patronów
obrały imiona świętych polskich: św. Wojciecha (Adalbertus-Verein),
św. Kazimierza (Kasimir-Verein) i innne. Życie społeczne rozwijało
się również na płaszczyźnie sportowej, Polacy należeli do związków
zawodowych i sportowych. W okresie przed I wojną światową rokrocznie
przyjeżdzało kilkaset ludzi do pracy. Znaczna część z nich pozostawała.
Opieką duszpasterską nad nimi sprawowali specjalnie sprowadzeni
z obecnych terenów polskich znający język polski duzszpasterze pracujący
jako proboszczowie lub wikarzy w parafiach niemieckich. Biskup z
Hildesheim wysyłał księży na naukę j. polskiego na byłe tereny polskie.
Od
1933 r., czyli od objęcia władzy przez Hitlera, zaczęła się zmieniać
sytuacja. Zmuszono Polaków do przyjęcia obywatelstwa niemieckiego,
względnie do powrotu do Polski. W wielu przypadkach nazwiska uległy
zniemczeniu. Dzisiaj, kiedy odwiedzamy cmentarz na Misburgu, możemy
odczytać z płyt nagrobkowych, historię pobytu Polaków na tym terenie.
W
okresie II wojny światowej, ci, którzy pozostali byli wcieleni do
armii. Parafia Herz-Jesu stała się monolityczna, odprawiano w nej
tylko po niemiecku. Wiadomo jest, że w czasie II wojny światowej
odprawiana była Msza św. przez okres 2 lat w innym kościele katolickim
–Bruder Konrad, w pobliżu ulicy Podbieskiego (Podbielskistrasse).
Okres
ten jest smutnym czasem prac przymusowych Polaków w Niemczech. W
samym Hanowerze nie było obozu koncentracyjnego, ale było kilkanaście
obozów pracy, związanych z tutejszym przemysłem. Przez okres hitleryzmu
prawie że nie istniało duszpasterstwo polskojęzyczne. Również i
duszpasterstwo w j. niemieckim nie miało zbyt dużej swobody wykonywania
posług i pracy na zewnątrz kościoła.
|
| |
|
|

W
murowanie "Kamienia węgielnego"
|
 |
Po
wyzwoleniu spod reżimu hilterowskiego, polscy księża z obozu koncentracyjnego
w Dachau, podjęli opiekę duszpasterską nad pozostałymi jeszcze w obozach
rodaczkami i rodakami. Zmiana polityczna w Polsce, niepewna przyszłość,
wieści jakie rozpowiadano o armii sowieckiej, jak i w niektórych przypadkach
utrata dóbr na terenach zajętych przez Rosjan na byłych
W
murowanie
|
|
wschodnich ziemiach polskich, zmusiły wielu do
pozostania na stałe poza Polską. Księża polscy udzielali
ślubów, szczególnie osobom które chciały jak najszybciej emigrować
dalej. Imigracyjne władze amerykańskie lub innych krajów docelowych
chętniej przyjmowały małżeństwa niż pojedyncze osoby. W związku
z tym księża mieli więcej pracy, tym bardziej, że otrzymanie jakichkolwiek
dokumentów do ślubu, było niemożliwe.
Parafie polskie spełniały również funkcją opieki społecznej, organizowały
pierwsze szkoły, udzielały porad prawno-socjalnych. Całość życia
skupiała się również wokół duszpasterstwa.
W Hanowerze byli księża w następujących obozach: Stöcken, Bothfeld,
Buchholz, Ricklingen i Misburg. W 50-tych latach emigrowało bardzo
dużo ludzi. W związku z tym malała również ilość księży. Pozostały
2 obozy: Bothfeld i Buchholz, a pod koniec 1959 r. tylko obóz Buchholz.
Pracowali księża: O. Fryszkiewicz, franciszkanin, ks. Stefan Dubiel
i Stanisław Ren.
Od 1953 pozostał ks. Dubiel, a Polacy wybudowali drewnianą kaplicę
przy ulicy, która się dzisiaj nazywa Milanstrasse, z której korzystali
również Niemcy, gdyż nie było wystarczającej ilości kościołów. Z
końcem 50-tych wybudowano przy pomocy angielskiej mieszkania i bloki
dla byłych obozowiczów i robotników przymusowych w dzielincy Buchholz.
Opuszczali oni bezpowrotnie baraki i po 15 latach mogli zamieszkać
„jak ludzie“.
W
latach 1963-65 budowano kościół Maria-Frieden, a decyzjł ks. biskupa
Janssena z Hildesheim, przeznaczono jego część dla duszpasterstwa
polskojęzycznego. W 1965 r. duszpasterstwo polskie „wyszło“
z obozu, wiążąc się na przyszłe lata z niemiecką parafią Maria-Frieden.
Ks. Dubiel przeszedł w 1974 r. na rentę, placówkę po nich objął
ks. Kazimierz Kosicki, a od 1982 r. ks. Stanisław Budyń.
Ks. Budyń rozpoczął starania wybudowania domu parafialnego, które
zrealizowano przy znacznej finansowej pomocy biskupstwa z Hildesheim.
Po stanie wojennym w Polsce, od r.1982 znacznie rosła ilość wiernych
polskojęzycznych uczęszczających na Msze św. w j. polskim w naszym
kościele. Wikariuszami byli ks. S. Gaładzun, ks. Tadeusz Kluba,
ks. E. Kęska, ks. M. Bach, ks. Zdzisław Turek i obecnie ks.
Józef Dudzik.
W
1988 r. odremontowano polską Kaplicę przy kościele Maria-Frieden,
poświęconą M. B. Częstochowskiej. W 1994 r. powiększono i zmodernizowano
dom parafialny, prace wykonała firma Schuppertbau z Hanoweru, pod
kierunkiem pani Jarosz.
Przewodniczącym Rady Parafialnej i komitetu starań o rozbudowę był
pan P.Szews. Dom Parafialny służy wielu grupom i aktywnościom parafialnym,
które można „odkryć“ w "Aktywnościach".
Misja
nasza obejmuje teren całego miasta Hanoweru i okolicy, połowę Lüneburger
Heide, sięgając aż pod Bremen.
Obecnie
należy do Misji ok. 7000 osób z polskim paszportem, pozostali po
wojnie DIPI‘ s i posługujący się j. polskim przesiedleńcy.

|
|
|
|